blog Przemka Jedleckiego, dziennikarza Gazety Wyborczej w Katowicach
RSS
poniedziałek, 25 stycznia 2010
Prezydent Katowic postanowił zostać artystą

Piotr Uszok, prezydent Katowic będzie miał własną, indywidualną wystawę w galerii Związku Polskich Artystów Fotografików. Tak, tak, fotografia to pasja Pana Uszoka i niechętnie, ale w końcu się zgodził na to, o czym marzy wielu zawodowych fotografików.

Przy okazji Pan prezydent udzialił wywiadu o swojej pasji. Całość jest na stronie silesiakultura.pl.

Polecam. Mi najbardziej podobały się te fragmenty:

Wystawa w Galerii „Katowice”, to Pana debiut wystawienniczy?
- Och, tak. Nawet się speszyłem, kiedy padła taka propozycja. Jest przecież tylu znakomitych artystów.

Ale wystawa pokazuje nie tylko „produkt”, pokazuje też drugą stronę - osobę, która zdjęcia wykonywała. To nie są „pocztówki”, stereotypowe zdjęcia „z wakacji”. W Pana zdjęciach pojawia się często jakiś problem, zjawisko do sfotografowania.
- Zdaję sobie z tego sprawę, że poprzez zdjęcia odkrywam część mojej dość intymnej strony, wrażliwości. To specyficzna metoda poznawania drugiego człowieka.

Gdyby nie był Pan związany z wykonywaną od lat profesją, widział by się Pan w roli fotografa, czy pasja mogłaby przerodzić się w sposób na życie?
- Obawiam się, że nie potrafiłbym wykonywać zdjęć na zamówienie, nie chciałbym działać w sposób sformalizowany. Moje widzenie świata poprzez obiektyw nie jest niczym zmącone - żadną opinią, zadanym tematem, robię to co lubię i sposób w jaki potrafię najlepiej. A mam dość krytyczny stosunek do swoich prac.

 

 

PS. Znajomy zwrócił mi uwagę na pewne wydarzenie w Rosji. Zastanawia się nawet, czy nasz prezydent nie czerpie ze wschodnich tradycji i wzorów, ale to już czysta złośliwość.

 

 

20:38, przemyslaw.jedlecki1
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 stycznia 2010
Nowy Rynek Katowic dobry dla miasteczka

Wczoraj władze miasta zaprezentowały kolejne wizje przebudowy katowickiego rynku.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że w każdym z tych trzech projektów najważniejszy jest miejski budynek, który ma stanąć na środku rynku. Architekci proponują nam w rynku różne ławki, lampy, czy drzewka, ale zawsze po dokładnym przejrzeniu ich planów okazuje się, że pewnikiem jest prezydencki gabinet na drugim piętrze. A może by tak zamiast pytać mieszkańców, czy wolą kwadratowy rynek, czy może bardziej okrągły, sprawdzić czy chcą by fundować władzom miasta nową siedzibę?
Same projekty też nie powalają. Zaprezentowane trzy wersje placu pasują do każdego powiatowego miasta. Nie ma tu nic, co mogłoby być nowym znakiem rozpoznawczym centrum Katowic, brak czegoś czym moglibyśmy się pochwalić przed innymi miastami. Fontannami na rynku? Nie żartujmy! Równym chodnikiem i gładką nawierzchnią ulic? Przecież to powinno być normą. Zresztą po tylu latach szumnych zapowiedzi, można było oczekiwać czegoś bardziej oryginalnego i odważnego.
Prezydent Uszok jest jednak zadowolony. Chwali się, że zapyta mieszkańców co o pomysłach projektantów sądzą. Wyjaśnia, że chce „wciągnąć ludzi do gry". W ten sposób prezydent obnażył swoje intencje.

14:22, przemyslaw.jedlecki1
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 11 stycznia 2010
Marszałek Platformy wchodzi w buty PSL

Bogusław Śmigielski, marszałek województwa z uporem powtarza, że tak naprawdę to on powinien rządzić metropolią. Zupełnie innego zdania są jego partyjni koledzy na czele z liderami śląskiej PO

W grudniu marszałek mówił, „Gazecie" że byłoby najlepiej gdyby przyszłą metropolią złożoną z miast Górnego Śląska i Zagłębia rządził zarząd województwa. Mówiąc wprost oznacza to, że marszałek decydowałby zarówno o tym co się dzieje w całym województwie, ale też o całej metropolii. To on, a nie prezydenci podejmowaliby w niej kluczowe decyzje.

Teraz marszałek podtrzymał swoją wizję. W wywiadzie dla Dziennika Zachodniego mówi, że „organem wykonawczym mogłaby zostać specjalnie utworzona jednostka podległa urzędowi marszałkowskiemu, kierowana przez zarząd województwa". Na tym jednak nie poprzestaje. Twierdzi, że metropolia nie może być nowym szczeblem administracji samorządowej, ale przyznaje, że region potrzebuje ustawy metropolitalnej.

- Dlaczego mamy jej nie mieć? W tak zaludnionym regionie problemy mieszkańców powinny być rozwiązywane na szczeblu wyższym niż gmina - mówi.

Jeżeli marszałek uważa, że jedynym powodem dla którego region ma mieć specjalną ustawę, jest to, że jest mieszka tu dużo ludzi, to właśnie udowodnił swoją ignorancję w tej sprawie. Wieś też może mieć dużo mieszkańców! By być metropolią trzeba mieć na wysokim poziomie m.in. usługi, komunikację, kulturę; słowem spełniać funkcje metropolitalne.

Na tym jednak nie koniec. Śmigielski wywołał spore zdziwienie dużej części czołowych polityków PO w regionie. Śląscy i zagłębiowscy posłowie PO, wojewoda i samorządowcy toczą od dłuższego czasu poufne rozmowy w MSWiA o stworzeniu dla regionu specjalnej ustawy, która połączy miasta w jeden wielki powiat metropolitalny, którego władze będziemy wybierać w wyborach bezpośrednich. Dla regionu to jedna z najlepszych wiadomości jakie przyniósł nowy rok.

Tymczasem wywodzący się z PO marszałek jak mantrę powtarza, że chce rządzić metropolią. Śmigielski idzie w poprzek dotychczasowym ustaleniom polityków PO i wchodzi w buty marszałka mazowieckiego Adama Struzika z PSL, który okazał się największym hamulcowym metropolii i straszył, że powstanie metropolii pogłębi tylko podziały w Polsce. Nas Śmigielski straszy „dezintegracją województwa". Partyjni koledzy Śmigielskiego zastanawiają się o co mu chodzi? Odpowiedź wydaje się prosta. Albo marszałek postanowił być w wewnętrznej opozycji? Albo kompletnie nie ma pojęcia o tym, co się dzieje wokół niego. Jego wizja metropolii, to dowód na to, że pozostaje na uboczu śląskiej polityki i nie wie o kluczowych ustaleniach swoich partyjnych szefów. To chyba rozsądne wyjaśnienie. Gdy Śmigielski zostawał marszałkiem jeden z działaczy PO skwitował jego wybór stwierdzeniem, że to efekt „klęski urodzaju". Dziś widać, że było w tym sporo racji.

20:12, przemyslaw.jedlecki1
Link Komentarze (1) »
czwartek, 07 stycznia 2010
Stare obietnice na nowy rok

Jak co roku prezydent Uszok spotkał się z dziennikarzami, by opowiedzieć o tym, co się w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy wydarzy się w mieście. Najważniejsze dla prezydenta będzie przebudowa rynku i Alei Korfantego. W lutym magistrat zaprezentuje trzy propozycje przebudowy. - Potem zapytamy mieszkańców o opinie, a następnie rozpoczną się dalsze prace projektowe - mówi Uszok. Kto wybierze najlepszy projekt? Uszok mówi, że opinia mieszkańców będzie ważna, ale ostateczna decyzja i odpowiedzialność za nią będzie należeć do niego.

Uszok zapowiedział też dalszy remont Spodka, remonty dróg i modernizację torowisk. Usłyszeliśmy też po raz kolejny o remoncie Pałacu Młodzieży, jak co roku było też o przebudowie kwartału ulic Pawła, Wodnej i Górniczej. Prezydent tradycyjnie wspomniał też o inwestycjach w kanalizację. Miasto zacznie szukać też inwestora, który wybuduje podziemny parking pod Dworcową. Od lat Uszok planuje też modernizację ulicy 73. Pułku Piechoty i wczoraj dowiedzieliśmy się, że w tej sprawie nic się nie zmieniło.

Jakich prac możemy się w tym roku? Rozpocznie się budowa ulicy Mariackiej Tylnej, zacznie się zmieniać wygląd Domu Prasy, trwa też remont tzw. Pałacu Goldsteinów przy placu Wolności, gdzie będzie miał nową siedzibę Urząd Stanu Cywilnego. W tym roku mają być też ogłoszeny przetarg na budowę Międzynarodowego Centrum Kongresowego i nowa siedziba Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia. Uszok zapowiada, że największe miejskie inwestycje będą finansowane dzięki kredytowi. Miasto pożyczy 500 mln zł.

Nowością jest za to uruchomienie strony internetowej (www.mapa.przemiana.katowice.eu) na której znalazł się opis największych miejskich inwestycji w śródmieściu Katowic, ich koszty i terminy zakończenia. Uszok zapowiedział też, że co miesiąc będzie organizował interenetowy czat podczas, którego będzie odpowiadał na pytania mieszkańców. Najbliższy odbędzie się 18 stycznia.

Wszystko to oznacza, że w Katowicach właśnie rozpoczęła się kampania wyborcza. Ups...Rozpoczął ją prezydent Uszok. Reszta śpi....

11:55, przemyslaw.jedlecki1
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 stycznia 2010
Katowice przegoniły Owsiaka

Właśnie dowiedzieliśmy się, że tegoroczny finał WOŚP nie rozpocznie się w Katowicach. Wszystko przez to, że miejskim urzędnikom nie spodobał się pomysł Jurka Owsiaka, który chciał wyjechać z kopalni na powierzchnię i w ten sposób rozpocząć WIELKI FINAŁ.

Waldemar Bojarun, rzecznik magistratu uznał, że to fatalnie wpłynie na wizerunek miasta  i że szkoda na to 300 tys. - Jak ktoś może sobie myśleć, że w Katowicach ciągle są kopalnie? Co mi z takiego obrazu miasta? Katowice nie powinny już być kojarzone z kopalniami - zastanawia się rzecznik.

Takie stawianie sprawy to po prostu wstyd i amatorszczyzna. Wystarczyło pomyśleć i wspólnie z WOŚP coś zainscenizować. Pierwszy pomysł jaki mi przyszedł do głowy, to zaproszenie Owsiaka na teren nieczynnej już kopalni Katowice.

Można tam bez trudu w zabytkowym szybie zainscenizować moment wyjazdu Jurka Owsiaka z „dołu". To przecież tylko show!!!

Przecież można było całej Polsce pokazać, że owszem Katowice rozwijały się dzięki górnictwu, ale dziś miasto wchodzi w nową erę i o to, tu na terenie dawnej kopalni powstanie nowoczesne Muzeum Śląskie, nowa sala koncertowa NOSPR i centrum kongresowe.

Wszystko to można było pokazać w formie wizualizacji, czy makiet. Można było poprosić Jurka Owsiaka by o tym wspomniał.

Cała Polska zobaczyłaby jak zmienia się miasto, jakie ma ambicje. Wystarczyło się dogadać z WOŚP. Wszyscy byliby zadowoleni. Taki scenariusz  nie przyszedł jednak urzędnikom do głowy.

 

PS. Ubiegły rok Katowice zaczęły wyrzuceniem z Załęża Czeczenów, ten pozbyciem się WOŚP. Wstyd i tyle.

10:56, przemyslaw.jedlecki1
Link Komentarze (21) »
środa, 09 grudnia 2009
Piotr Uszok zmienia Katowice

W skrzynce pocztowej znalazłem najnowsze wydanie wydawanego przez magistrat pisma Nasze Katowice”. Specjalne wydanie na dwunastu stronach traktuje o zmianach w centrum Katowic. Po lekturze można sobie pomyśleć, że Piotr Uszok, jest najlepszym prezydentem Katowic jakiego sobie można wymarzyć. W końcu każdy Czytelnik łatwo dojdzie do tego, że to pod jego rządami Katowice podejmują największe wyzwanie od dziesięcioleci”. Anonimowe teksty, przygotowanego przez pracowników dwóch agencji reklamowych numeru, tchną optymizmem, a Katowice przedstawiają jako miejsce, które już niedługo zamieni się w krainę mlekiem i miodem płynącą.

Autorzy już na pierwszej stronie piszą, że trwa przebudowa centrum miast, a plany na kolejne lata dotyczą około 100 ha terenów. W dodatku wszystkie wydatki na rozmaite inwestycje mają przekroczyć miliard złotych, a większość wyda właśnie miasto. Fajnie? Nie do końca. Całą czwartą stronę poświęcono Muzeum Śląskiemu i jego nowej siedzibie na terenie nieczynnej kopalni Katowice”. Muzeum będzie kosztować 240 mln zł, czyli mniej więcej jedną czwartą wydatków, którymi chwali się magistrat. Autorzy przemilczają jednak, że nowa siedziba MŚ to w gruncie rzeczy inwestycja marszałka województwa!

Najciekawsza jest szósta i siódma strona gazety. Ogromne zdjęcie centrum zajmuje dwie szpalty. Śródmieście podzielono na strefę usług i handlu, nauki oraz kultury. Przy każdej napisano jakie planowane są w niej wydatki. Czytelnik nie znajdzie jednak informacji, kto, ile i za co zapłaci. Można więc pomyśleć, że znowu wszystko zawdzięczamy Uszokowi, a przecież mamy tu do czynienia np. z inwestycjami marszałka czy Uniwerystetu Śląskiego.

Najzabawniej brzmi jednak stwierdzenie o przebudowie obszaru rozciągającego się Spodkiem a aleją Górnośląską, oraz placem Wolności, a ulicą Mariacką”. To ci dopiero nowość! Do tej pory myślałem, że władze Katowic ślamazarnie zabierają się za przebudowę rynku, a tu proszę całe śródmieście! Ciekawe jakieś to wielkie inwestycje Uszok zaplanował na południe od torów? Niech zgadnę. Może chodzi o remonty uliczek i wyłożenie ich brukową kostką (tytuł tekstu na 10 stronie mówi o tym, że kostka na nie łamie obcasów)?

Ale zaraz zaraz, co z rynkiem i Aleją Korfantego? Szósta strona informuje, że tu budowa rozpocznie się w drugiej połowie 2010 roku. Warto zapamiętać tą datę. Cóż takiego ma się tu wydarzyć dowiemy się na stronie dziewiątej?

Dowiadujemy się, że najważniejsze będą....drogi. Tak tak, drogi Czytelniku. Słynna przebudowa centrum to budowa nowych ulic i remont istniejących (spokojnie nie całych), ach i jeszcze będą nowe tory. Niestety ciągle nie wiadomo, czy zostanie odkryta Rawa. Nic za to nie wiadomo o budowie nowych budynków wzdłuż Korfantego. Autorzy zapewniają jedynie, że znalazł się” inwestor zainteresowany” budową podziemnego parkingu na rynku, a nad nim nowego budynku, który miałby potem wynająć magistrat. Oprócz tego będzie wyremontowany tzw. Dom Prasy.

Na ostatniej stronie specjalnego numeru mamy dokładną rozpiskę kolejnych inwestycji w centrum. Dowiadujemy się, że Muzeum Śląskie będzie otwarte w kwietniu 2012 roku, w 2013 będzie gotowe Międzynarodowe Centrum Kongresowe i nowa siedziba NOSPR-u. Zmieniła się za to data rozpoczęcia prac budowlanych w strefie rondo-rynek” na 2011 rok. Nie warto szukać jednak daty zakończenie przebudowy tej części śródmieścia. Po prostu jej nie podano.

I na koniec. Autorzy zapytali Czytelników w jakich Katowicach przyszłości” chcieliby mieszkać? Kilka zdań dalej piszą, że mieszkańcy chcą, żeby miasto było czyste i zielone oraz żeby się go nie musieli wstydzić przed gośćmi”. Może zamiast chwalić się własnymi i cudzymi inwestycjami urzędnicy zaczęliby od spełnienia tej prośby?

15:25, przemyslaw.jedlecki1
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 listopada 2009
Drożeją bilety KZK GOP

Kilka dni temu pisałem, że prezydenci nie chcą wykładać większych pieniędzy na utrzymanie KZK GOP. To oznacza, że grozi na podwyżka biletów, ale urzędnicy bali się to przyznać oficjalnie. Okazuje się, że za oszczędności prezydentów zapłacimy my

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,7248795,Bilety_w_autobusach_i_tramwajach_zdrozeja_od_kwietnia.html

19:43, przemyslaw.jedlecki1
Link Komentarze (2) »
środa, 11 listopada 2009
Prezydenci skąpią na komunikację

Niektórzy prezydenci już zdążyli się pochwalić, że udało im się przyblokować finansowe plany KZK GOP na przyszły rok. Związek utrzymuje komunikację w regionie za blisko 500 mln zł rocznie. Połowa tej kwoty pochodzi z biletów, połowa z dopłat gmin. W lutym miasta uzgodniły, że tegoroczne dopłaty sięgną 240 mln zł.

W przyszłym roku pieniędzy trzeba będzie więcej. Drożeją bowiem usługi przewoźników, którym KZK GOP zleca obsługę tras. Przewoźnicy muszą zapłacić za paliwo, zatrudniać kierowców, wymienić sypiący się tabor. Pieniędzy trzeba też na nowe linie autobusowe.

KZK GOP chciał, żeby w przyszłym roku miasta zapłaciły średnio o 7-8 proc. więcej niż w tym roku. Dla niektórych miast oznacza to wydanie więcej nawet o ponad milion złotych.

Nie wszyscy chcą się na to zgodzić. - Mamy własne wydatki, jest kryzys, spadają wpływy z podatków, nie mamy - narzekają samorządowcy i zapowiadają, że na żądania KZK GOP się nie zgodzą. Jeden z prezydentów przyznaje, że podwyżkę opłat już udało się zbić do ok. 4 proc. a może będzie jeszcze mniejsza. To poziom inflacji, czyli tak naprawdę o większych wydatkach na komunikację mowy nie ma.

Co to oznacza? W KZK GOP nikt jeszcze oficjalnie tego nie przyzna, ale może się skończyć tym, że jedynym sensownym wyjściem będzie sięgnięcie do kieszeni pasażerów. No bo skąd wziąć pieniądze, skoro prezydenci płacić więcej nie chcą? Tylko od mieszkańców.

I tu dochodzimy do absurdu. Jeżeli bilety będą droższe, to albo mniej osób będzie jeździć komunikacją miejską, albo mniej osób będzie kasować bilety. Zła komunikacja spowoduje też, że coraz więcej osób wybierze własny samochód. Efekt potrafi przewidzieć nawet dziecko. Dochody KZK GOP mogą spaść, a ten za rok albo za dwa zażąda od prezydentów jeszcze więcej.

Niechęć prezydentów do większych wydatków na komunikację dziwi. Sprawna komunikacja miejska to symbol nowoczesnych metropolii. W wielu europejskich miastach, czyste autobusy i tramwaje to norma. Pasażerowie są też pewni, że jeśli stoją na przystanku to autobus przyjedzie o czasie. Ba, w dodatku w wielu miastach sprawdziły się centra przesiadkowe, są też specjalne pasy dla autobusów, tak by te omijały korki. W Polsce tego typu myślenie dopiero raczkuje (w Warszawie dopiero co pojawiły się busopasy"), w naszej metropolii na palcach jednej ręki można policzyć samorządowców, którzy rozumieją czym powinna być komunikacja i tak jak na przykład prezydent Tychów na własną rękę dogadują się z koleją by wprowadzić wspólny bilet. KZK GOP, rządzony przecież przez prezydentów i burmistrzów. ciągle tylko o tym rozmawia. Ciągle też na papierze są centra przesiadkowe, o których budowę w miastach KZK GOP w interesie pasażerów powinien upominać się każdego dnia. Jestem jednak pewny, że KZK GOP, którym kieruje były prezydent Zabrza, ustąpi swoim kolegom. Zapłacą za to pasażerowie.

14:04, przemyslaw.jedlecki1
Link Komentarze (1) »
wtorek, 03 listopada 2009
Katowice staną w korku

Rozpoczyna się remont ulicy Mikołowskiej w Katowicach. Z tego powodu władzom Katowic należy pogratulować dobrego samopoczucia.

Zmuszają nas do sterczenia w korkach, a miejscy urzędnicy z uśmiechem tłumaczą, że dziury przecież trzeba jakoś załatać i najpierw musi być gorzej, żeby potem było lepiej. Szkoda tylko, że tego lepiej jakoś w Katowicach nie widać.

Zamiast uporać się z koniecznymi remontami latem, kiedy korki były mniejsze, a pogoda sprzyjała robotnikom, katowiccy drogowcy do prac zabierają się teraz.

Już widzę jak szefostwo MZUiM każdego dnia śledzi nerwowo prognozę pogody i trzyma kciuki za dodatnią temperaturę, by położyć asfalt. Prezydent

Katowic powiedział niedawno, że trochę się na zarządzaniu miastem zna. Szkoda, że nie na tyle, by wiedzieć kiedy robić remonty dróg.

20:26, przemyslaw.jedlecki1
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 października 2009
IBM nie chce Katowic

IBM otworzy ogromne centrum informatyczno-usługowe we Wrocławiu. Będzie to największa inwestycja informatyczna w tej części Europy w ostatnim dwudziestoleciu. To we Wrocławiu staną ogromne serwownie, a pracownicy IBM będą obsługiwać nie tylko macierzysty koncern, ale również świadczyć usługi informatyczne, księgowe i finansowe dla innych firm. Pracę tu znajdzie co najmniej 3 tys. osób.

Z Wrocławiem o względy IBM konkurowały Katowice. Ten wyścig przegrały. To porażka prezydenta Katowic Piotra Uszoka i jego współpracowników. Pozostaje tylko nadzieja, że władze miasta wyciągną wnioski z tej porażki. To także nauka dla miejskich urzędników. Zamiast jeździć do Denver w poszukiwaniu inwestorów z branży IT, powinni raczej udać się w podróż do oddalonego o 180 kilometrów Wrocławia i tam podpatrzeć jak promować miasto i kusić inwestorów. Przy okazji niech zabiorą od swoich kolegów tabelki z wydatkami na promocję Wrocławia i pokażą je swojemu szefowi. Może uda im się go przekonać, że w poczucie bycia metropolią trzeba sporo zainwestować.

PS. Wczoraj jeden z urzędników Piotra Uszoka podzielił się ze mną pretensjami, co do tego, że IBM zlekceważył tak wspaniałe miejsce jak Katowice. Wniosek z tego, taki że na refleksję nad tą porażką nie ma co liczyć.

19:51, przemyslaw.jedlecki1
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9